Refleksje po mobilności

W lipcu 2016 roku uczestniczyłam w kursie języka angielskiego realizowanego w ramach projektu „Magister Scholasticus”. Przez dwa tygodnie przebywałam w angielskim mieście Bournemouth, popularnym kurorcie hrabstwa Dorset położonym nad kanałem La Manche.

Mieszkałam przy Richmond Road w domu pewnej angielskiej rodziny, co pozwoliło mi lepiej poznać kulturę i obyczaje tam panujące, a także zasmakować specjałów tamtejszej kuchni. Podczas posiłków towarzyszyli nam gospodarze, co stanowiło niebywałą okazję do rozmów na różne tematy. Nam, ponieważ nie byłam jedynym gościem w ich domu. Obok mnie pokoje zamieszkiwały cztery inne osoby pochodzące  z Chin, Turcji i Kazachstanu, z którymi kontakt mam do dzisiaj.

Każdego dnia uczestniczyłam w trzygodzinnym kursie języka angielskiego, który był dla mnie nie tylko okazją do pogłębiania umiejętności językowych, lecz również poznania nowych ludzi z całego świata np. Japonii, Wietnamu, Wenezueli, Szwajcarii, Francji, Arabii Saudyjskiej czy Czech. W takich multikulturowych grupach komunikowaliśmy się tylko w języku angielskim i realizowaliśmy szereg ciekawych zadań zaproponowanych przez nauczycieli prowadzących. W mojej grupie byli nimi Jonathan i Barny, od których mogłam zaczerpnąć wiele ciekawych metodycznych pomysłów i wdrożyć w swojej pracy zawodowej.

Po zajęciach korzystałam z możliwości, jakie dawało mi miasto. Piaszczysta plaża z pięknym molo, klify, na szczytach których znajdowały się parki i ogrody, a w centrum The Square liczne centra handlowe, puby i kino umilały mój wolny czas. Podczas jednej z wielu wycieczek miałam okazję zobaczyć  Londyn, który wywarł na mnie niesamowite wrażenie.

Pobyt w Bournemouth pozostanie w mojej pamięci na długie lata. Był to czas nowych doświadczeń, ciekawych znajomości, poszerzenia wiedzy językowej i kulturowej. Polecam każdemu, bo nauka języka wśród jego rodzimych użytkowników to chyba najlepsze co może się przytrafić.

Izabela Bodylska

 

W pierwszych dwóch tygodniach lipca 2016 roku uczestniczyłam w zagranicznym szkoleniu dla nauczycieli języka angielskiego w ramach projektu „Magister Scholasticus” –„ Zagraniczna mobilność kadry edukacji szkolnej” .

Szkolenie okazało się przysłowiowym strzałem w 10. Kurs pozwolił spojrzeć z innej perspektywy na moje metody nauczania, udostępnił wiele nowych, innowacyjnych , ciekawych pomysłów do wykorzystania w pracy z uczniami oraz umożliwił nawiązanie nowych kontaktów . Zajęcia były prowadzone bardzo profesjonalnie. We wspaniałej atmosferze mogłam wymieniać się poglądami i doświadczeniami , wykorzystując język angielski, pod czujnym okiem i uchem 🙂 prowadzącego.

Pobyt w Yorku nie tylko wiązał się z zajęciami dydaktycznymi. Popołudnia spędzone na poznawaniu zakątków historycznego miasta , weekend spędzony nad morzem w otoczeniu klifów , czy też w dolinie jezior ( the Lake District) wywarły na mnie wielkie wrażenie i będą przeze mnie zawsze mile wspominane.

Polecam każdemu nauczycielowi taki kurs , gdyż jest to świetne źródło inspiracji do poszukiwania nowych metod pracy.

Kinga Dębicka

 

Jestem jednym z nauczycieli Liceum Ogólnokształcącego we Wrześni, który bierze udział w programie „Magister Scholasticus”  –„ Zagraniczna mobilność kadry edukacji szkolnej” . Po wielu godzinach kursu języka angielskiego w szkole , nastał drugi etap, wyjazd na dwutygodniowy kurs  do Wielkiej Brytanii. W  pierwszych dwóch tygodniach lipca 2016 roku  wyjechałam do Yorku, by tam dalej szlifować naukę tegoż języka . Kurs pozwolił mi poszerzyć wiedzę  . Zajęcia były  prowadzone bardzo profesjonalnie. We wspaniałej atmosferze mogłam uczyć się i powtarzać zdobyta wiedzę pod czujnym okiem i uchem  prowadzących Lindy oraz Davida. Mieszkałam dwa tygodnie u rodziny angielskiej, używałam tzw „żywego”  języka, podczas posiłków i wspólnych rozmów. Początki były trudne, ale gospodarze byli wyrozumiali i wspierali mnie bardzo. Pobyt  w Yorku to również  poznawanie zakątków historycznego miasta , weekend spędzony nad morzem w otoczeniu klifów , czy też w dolinie jezior był dla mnie pełen wrażeń.

Polecam każdemu nauczycielowi taki kurs , nauczyłam się  dużo, zwiedziłam północ Anglii, poznałam kuchnię angielską .Można powiedzieć, że była to dla mnie  świetna przygoda .

Justyna Rewers

 

Mój pobyt w Yorku

Początek straszny stres… Nie dam rady… Tam wszyscy mówią w innym języku 🙁 i… oczekiwanie na przygodę. Dusza turystyczna zwycięża… Przy wsparciu przyjaciół.

Szkoła cudna… Nigdy nie widziałam tylu ludzi chcących pomóc swoim uczniom niezależnie od ich wieku i wyznania.

Lekcje…Uff siódme poty…ale w przyjaznej atmosferze dały efekt, który i mnie zaskoczył. Przede wszystkim nie boję się odezwać i umiem poradzić sobie jako turystka na angielskiej wyspie:) Do tego York.. Miasto w którym można się zakochać i okolice, których nie da się zapomnieć. Nie wspomnę o tym co polubiłam  najbardziej…puby. Puby, puby….

Arleta Żebrowska

 

Wyjazd na kurs językowy do Bournemouth

Tego lata wyjechałam na kurs językowy do Bournemouth w Anglii, wyjazd ten oceniam bardzo pozytywnie, pod każdym względem.

W szkole językowej BEET uczestniczyłam w zajęciach z języka angielskiego. Były na bardzo wysokim poziomie, dopasowane do mojej znajomości języka angielskiego. Grupa liczyła około 10 osób różnych narodowości (ilość osób zmieniała się w miarę wyjazdów i przyjazdów poszczególnych uczestników). Prowadzący stosowali różnorodne techniki nauczania, dzięki czemu zajęcia były ciekawe i dynamiczne.

Szkoła językowa oprócz kursu języka angielskiego oferowała szeroką ofertę zajęć dodatkowych, mających na celu integrację uczestników oraz poszerzanie wiedzy z zakresu kultury Anglii. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie: muzyka, historia, sport, quizy kulturowe, zabawy towarzyskie… W ten sposób mogłam optymalnie wykorzystać możliwości uczenia się zarówno na zajęciach jak i po za nimi.

Mieszkanie u rodzin angielskich okazało się kolejną okazją do nauki języka. Zarówno z panią Clayton jak i pozostałymi mieszkańcami rozmawiałam wyłącznie w języku angielskim, razem spotykaliśmy się codziennie przy stole, jedliśmy typowe angielskie posiłki, wymieniając się poglądami na różne tematy. Pani Clayton to osoba bardzo otwarta i serdeczna, w jej domu panowała przyjazna atmosfera.

Poza tym wyjazd pozwolił mi na zwiedzenie angielskiego wybrzeża oraz Londynu. Korzystałam zarówno z ofert biur podróży współpracujących ze szkołą, jak i sama planowałam wyjazdy w okolicy Bournemouth.

Dorota Górna

 

Pobyt na kursie językowym w Anglii  uważam za czas bardzo  pożyteczny. Dzięki zajęciom w  beet Language Centre mogłam  poprawić  swój angielski. Niezwykle cenne okazało się  dla mnie spotkanie z  nauczycielami szkoły,  w której się uczyłam. Mogłam obserwować  ich sposób prowadzenia lekcji , dobór metod, które w jasny i przystępny sposób  wyjaśniały zawiłości języka angielskiego. Wartościowe okazało się również dla mnie spotkanie  z mieszkańcami miasta, którzy cechowali się wielokulturowością, serdecznością i otwartością. To samo zjawisko mogłam zaobserwować podczas zajęć w szkole. W mojej grupie poznałam  przedstawicieli Turcji, Arabii, Szwajcarii czy Dani. Dzięki temu mogłam  zaznajomić się z tradycjami  i zwyczajami panującym w krajach moich kolegów  . Dla mnie humanisty jest to szczególnie ważne . Bardzo cenny okazał  się także  czas spędzony na poznawaniu  okolic nadmorskiej miejscowości  Bournemouth , która   zauroczyła mnie  swoim klimatem i atmosferą. Z rozczuleniem wspominam małą portową miejscowość  o nazwie Pool, malownicze  miasteczko Christchurch z ruinami zamku z 924r i zabytkowym klasztorem podarowanym mieszkańcom przez Henryka VII. Nie sposób zapomnieć o  tajemniczym  Stonehenge  oraz  pełnym  królewskiego dostojeństwa Londynie. Wartościowymi chwilami okazały się również te spędzone w towarzystwie moich gospodarzy, którzy raczyli mnie angielskimi potrawami , opowiadali o mieście , rodzinie ,zwyczajach panujących w ich domu. Takie codzienne rozmowy pozwalały mi szlifować  angielski. Wraz ze mną,  gośćmi w domu  Toma i Luis byli Michel i Marko ,dwójka młodych  sympatycznych i  uśmiechniętych ludzi.  Rzucona na głębokie wody musiałam radzić sobie z porozumiewaniem się w różnych sytuacjach. Nie lada wyczynem było dla mnie zamówienie posiłku w restauracji, kupienie biletu w autobusie czy próba rozmowy z panią w sklepie. Uważam jednak, że takie życiowe doświadczenia  zmuszają do tego, żeby nie bać się mówić nawet jeśli popełnia się błędy.  Anglia to ciekawy kraj pełen kontrastów cieszę  się, że mogłam  dwa tygodnie lipca spędzić w tym kraju.

Iwona Górska

 

Udział w projekcie znacznie pogłębił moją znajomość języka angielskiego.  Najpierw zajęcia stacjonarne, a następnie mobilność zagraniczna znacznie przyczyniły się do podniesienia mojej sprawności w tym języku.  Wzbogaciłam swój zasób słownictwa, nauczyłam się konstrukcji gramatycznych, udoskonaliłam umiejętność wypowiedzi pisemnych. Aktywny udział w dwutygodniowym kursie językowym w Bournemouth,  kontakt z żywym językiem podniósł moją umiejętność komunikowania się w języku angielskim.  Praktyczna nauka języka miała miejsce zarówno na zajęciach w szkole, podczas komunikacji z prowadzącymi zajęcia, innymi uczestnikami kursu z całego świata, a także podczas codziennego kontaktu z gospodarzami domu, w którym mieszkałam. Oprócz nauki języka, mogłam poznać kulturę i historię Anglii, spotkać ludzi z różnych kontynentów, zawrzeć ciekawe znajomości, spróbować angielskiej kuchni oraz zwiedzić wiele ciekawych miejsc, m.in. Londyn, Durdle Door, Old Harry Rocks. Zdobyte umiejętności zamierzam pogłębiać kontynuując naukę języka. Pobyt w Anglii wzbudził moje zaciekawienie tym krajem, dlatego na pewno w przyszłości tam wrócę. Wspaniała przygoda!

Joanna Tabaczyńska